Grecja przed sezonem – warto jechać?

Kategoria: Wakacyjne ABC
Kierunek: Grecja  

„Wakacje w sezonie, gdy za gorąco czy poza sezonem, gdy za zimno…?” – oto jest pytanie, na które co roku odpowiadają sobie setki, jeśli nie tysiące osób w momencie planowania urlopu. Z jednej strony, wielu z nas po prostu nie lubi zatłoczonych plaż, przepełnionych restauracji i stania w kolejkach do muzeów. Z drugiej jednak, boimy się też ciszy, która pojawia się poza sezonem, podobnie jak nie w smak nam chłodniejsze dni. My jednak udowodnimy, że Grecja poza sezonem oferuje więcej niż można się spodziewać!

A jutro jaka będzie pogoda?

Przed wyjazdem do Hellady ze spokojem można zapomnieć o prognozach pogody i nerwowym ich porównywaniu na kilku wybranych portalach. Grecja leży w strefie klimatu śródziemnomorskiego, co oznacza, że lato jest tu ciepłe i suche, a zima łagodna i wilgotna. Ze względu na dużą rozpiętość równoleżnikową kraju występują jednak pewne różnice i tak np. choć lato jest na Peloponezie równie upalne jak w pozostałych częściach kraju, zimą występują tu spore opady śniegu, a wczesną wiosną i późną jesienią – deszczu. Podobnie jest także na Wyspach Jońskich. Na szczęście już od maja, do nawet października w powietrzu czuje się lato – nie upalne, a w sam raz. Z kolei znajdujące się na nizinach wśród gór Ateny charakteryzuje wyjątkowo gorące lato. Nie zmienia to jednak faktu, że już wiosną cała Grecja rozkwita i zachęca do wypoczynku przyjemnymi temperaturami, zdecydowanie powyżej 20 stopni!

Ci, którzy wakacyjnego szczęścia absolutnego nie utożsamiają z temperaturami powyżej 30 stopni, będą się czuli swobodnie także przed i po sezonie. Wiosna i początek jesieni są w Grecji wyjątkowo słoneczne i przyjemne, a temperatury w ciągu dnia oscylują w okolicach przyjemnych 20-25 stopni. Na większości kierunków jeszcze w październiku można wylegiwać się na plaży.

Czy mnie na to stać?

To prawda stara jak świat: nie ma droższych miejsc niż wakacyjne kurorty w sezonie. Znamy to z własnego podwórka (Bałtyk latem nie rozpieszcza cenowo), ale i z wyjazdów zagranicznych. Turyści często są dla lokalnych przedsiębiorców głównym źródłem zarobków, a pojedynczy sezon zapewnia utrzymanie przez cały rok. Poza sezonem natomiast zainteresowanie wyjazdami spada, a w efekcie ceny spadają, a Grecy chętniej negocjują. Łatwiej można wypożyczyć auto, taniej wynająć sprzęt do nurkowania. Nie wspominając już o ofertach last minute, które kuszą z wyjątkową siłą! To właśnie poza sezonem można znaleźć wiele interesujących propozycji wakacji w Grecji w bardzo korzystnych cenach. Jeśli więc marzą się Wam luksusowe wczasy pomimo ograniczonych funduszy – urlop poza sezonem może być najlepszym pomysłem.

Będzie, będzie zabawa…

Dla jednych to koszmar, dla innych marzenie: pusty hotel i głuche ulice. Wiele osób boi się, że wybierając wypoczynek przed lub po sezonie ryzykuje trafieniem do opuszczonego kurortu w turystycznym miasteczku-widmo, w którym nic się nie dzieje. Dlaczego? Faktycznie, w sezonie turystom towarzyszy przyjemny gwar tawern wypełnionych gośćmi, plaż przepełnionych śmiechem dzieci i hoteli, w których za każdym rogiem toczy się czyjaś historia i jakaś przygoda. Dla jednych to nieodzowna wakacyjna atrakcja, a możliwość przebywania w licznym gronie współurlopowiczów jest koniecznym elementem udanych wakacji. Ale czy dla wszystkich? Ilu z nas marzyło, żeby z popularnego kurortu przenieść się choć na moment na bezludną wyspę?

Wakacje poza sezonem to inny tryb wypoczywania. Żyjesz własnym rytmem lub dostosowujesz się do tempa otaczających Cię Greków. Przechodzisz w tryb siga, siga i czerpiesz radość z tego wakacyjnego, beztroskiego stanu. Nie martwisz się o miejsce na plaży, nie boisz się, że nie uda Ci się usiąść w ulubionej tawernie. Wieczorami leniwie sączysz wino, wsłuchując się w historie lokalnych mieszkańców. Jeśli tylko chcesz – wypożyczasz auto i przemierzasz kraj wybranymi ścieżkami. Poznajesz inną twarz Grecji – tą nieumalowaną, naturalną, z jaką budzi się co roku do letniego życia. Brzmi kusząco?

Don’t worry, be happy!

Urlop poza sezonem z pewnością nie jest problemem lub przeszkodą – jest szansą. Na zobaczenie nie tylko tego, czego inni doświadczają w sezonie, ale też na przeżycie czegoś wyjątkowego. Letni urlop ma mnóstwo zalet i nie warto z nimi polemizować, ale może od czasu do czasu warto spędzić ciepłe, letnie miesiące w Polsce, a po lecie ruszyć w cieplejsze strony, by pierwsze jesienne chłody lub wiosenne deszcze oglądać tylko na zdjęciach znajomych z  Facebooka?

Join the discussion Jeden komentarz

  • darrecki pisze:

    Dziś wróciłem z Zakintos, potrzebowałem tego relaksu i spokoju.