Korfu to wyspa, która ma pewną unikalną cechę. Będąc tutaj nie musisz wybierać pomiędzy oglądaniem wyjątkowych zabytków i niesamowitych widoków. Wyspę zapamiętasz właśnie dzięki temu, że posiada obie z tych rzeczy. Tutaj historia, natura, lokalne smaki i śródziemnomorski klimat tworzą całość, która sprawia, że już po kilku godzinach można poczuć zachwyt, spokój i błogi rytm siga-siga.
To najbardziej zielona z greckich wysp, pełna cyprysów, gajów oliwnych i zatok o wodzie tak przejrzystej, że łodzie zdają się unosić w powietrzu. Jednocześnie Korfu przez wieki znajdowało się pod wpływem Wenecjan, Francuzów i Brytyjczyków, dzięki czemu wykształciło charakter zupełnie inny niż większość greckich wysp.
Jeśli miałabym wskazać trasę, która najlepiej pokazuje jej różnorodność, rozpoczęłaby się na północno-wschodnim wybrzeżu, wśród niewielkich zatok i rybackich miejscowości, a zakończyła wieczorem w mieście Korfu, przy zachodzie słońca oglądanym z murów starej fortecy. To byłby dzień pełen błękitów, lokalnych smaków i miejsc, które trudno opuścić bez obietnicy powrotu.
Korfu pełne smaków, urokliwych zatok i weneckiego uroku
Poranek w Kassiopi
Dzień najlepiej rozpocząć w Kassiopi — jednej z najbardziej urokliwych miejscowości północno-wschodniego Korfu. Niewielki port budzi się do życia tutaj niespiesznie i rozkosznie. Rybacy wracają z porannych połowów, właściciele tawern ustawiają stoliki, a pierwsze promienie słońca odbijają się od zacumowanych łodzi.
Choć dziś Kassiopi kojarzy się przede wszystkim z wakacyjnym spokojem, jego historia sięga starożytności. W czasach antycznych znajdowała się tu świątynia Zeusa Kassiosa, a według niektórych przekazów podczas podróży do Egiptu zatrzymał się tutaj sam Juliusz Cezar.
To doskonałe miejsce na rozpoczęcie dnia. Filiżanka greckiej kawy, widok na spokojne morze i świadomość, że po drugiej stronie cieśniny znajdują się już wybrzeża Albanii, pozwalają od razu poczuć, jak wyjątkowe jest położenie wyspy.
Korfu od strony morza
Mieszkańcy często powtarzają, że najpiękniejsze zakątki Korfu najlepiej oglądać z pokładu łodzi. Trudno się z nimi nie zgodzić.
Wynajęcie niewielkiej motorówki lub udział w krótkim rejsie pozwala dotrzeć do miejsc niedostępnych od strony lądu i spojrzeć na wyspę z zupełnie innej perspektywy.
Północno-wschodnie wybrzeże pełne jest niewielkich zatok ukrytych pomiędzy wzgórzami porośniętymi cyprysami i oliwkami. Morze przybiera tutaj odcienie od jasnego turkusu po głęboki szafir, a przejrzystość wody sprawia, że nawet z większej odległości można dostrzec dno.
Pierwszym przystankiem może być Kerasia — spokojna plaża otoczona zielenią, idealna na poranną kąpiel. Dalej znajduje się Kouloura, niewielki port rybacki uznawany za jeden z najbardziej malowniczych na całej wyspie. Niewielki półkolisty pomost, kolorowe łodzie i kamienne nabrzeże tworzą scenerię, która wygląda niemal jak gotowa pocztówka.
Każda kolejna zatoka wydaje się piękniejsza od poprzedniej.
Kalami i ślady rodziny Durrellów
Wśród wszystkich miejsc na północno-wschodnim wybrzeżu szczególne miejsce zajmuje Kalami.
Niewielka zatoka otoczona wzgórzami stała się sławna za sprawą rodziny Durrellów. To właśnie tutaj mieszkał i tworzył Lawrence Durrell, brytyjski pisarz i poeta. Charakterystyczny biały dom stojący tuż przy brzegu, znany dziś jako White House, do dziś przypomina o jego pobycie na wyspie.
Jeszcze większą popularność Korfu zyskało dzięki książkom Geralda Durrella, który opisywał swoje dzieciństwo spędzone na wyspie. Jego pełne humoru wspomnienia sprawiły, że Korfu na stałe zapisało się w literaturze podróżniczej.
Spacerując po Kalami łatwo zrozumieć, dlaczego właśnie tutaj powstawały książki. Spokój, błękit zatoki i wszechobecna zieleń tworzą atmosferę, która sprzyja zarówno twórczości kreatywnej, jak i zwykłemu odpoczynkowi.
CIEKAWOSTKA
Popularny serial „Rodzina Durrellów” sprawił, że tysiące turystów zaczęły odwiedzać Korfu właśnie śladami tej niezwykłej rodziny, odkrywając miejsca opisane w książkach Geralda.
Lunch po korfiańsku
Po kilku godzinach spędzonych na wodzie przychodzi czas na coś, co dla mieszkańców wyspy jest równie ważne jak piękne widoki — jedzenie.
Korfu słynie z kuchni różniącej się od tej znanej z innych części Grecji. Wpływy weneckie pozostawiły tu wyraźny ślad także na talerzach.
W jednej z nadmorskich tawern warto zamówić burdetto — rybę podawaną w aromatycznym sosie z pomidorów i papryki. Drugim lokalnym klasykiem jest sofrito, czyli delikatna wołowina duszona w białym winie z dodatkiem czosnku i ziół.
Do posiłku doskonale pasuje kieliszek lokalnego wina lub napój z produktu, który stał się symbolem wyspy — kumkwatu.
CIEKAWOSTKA
Kumkwat nie jest owocem pochodzącym z Grecji. Został sprowadzony na Korfu z Azji w XIX wieku i tak dobrze przyjął się na wyspie, że dziś produkuje się z niego likiery, konfitury, słodycze i desery znane w całej Grecji.
Miasto Korfu – najbardziej elegancka twarz wyspy
Po południu warto skierować się do stolicy wyspy.
Miasto Korfu, zwane przez Greków Kerkyrą, należy do najpiękniejszych miast całego kraju. Już pierwszy spacer pokazuje, że jest to miejsce zupełnie inne od większości greckich kurortów.
Weneckie kamienice, eleganckie arkady, brukowane uliczki i pastelowe fasady budynków bardziej przypominają włoskie miasta niż typowe greckie wyspy. Nie bez powodu historyczne centrum zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Najlepiej po prostu pozwolić sobie na zgubienie się wśród wąskich uliczek dzielnicy Campiello. Za każdym rogiem czekają niewielkie place, ukryte kawiarnie, rodzinne restauracje i małe sklepiki prowadzone przez mieszkańców. Spacer warto rozpocząć od Spianady — największego placu miejskiego w Grecji. Tuż obok znajduje się słynny Liston, elegancka promenada inspirowana paryską Rue de Rivoli, gdzie mieszkańcy od pokoleń spotykają się na kawę i rozmowy.
CIEKAWOSTKA
Korfu przez ponad czterysta lat znajdowało się pod panowaniem Wenecjan i jako jedna z nielicznych części Grecji nigdy nie została zdobyta przez Imperium Osmańskie. To właśnie dlatego kultura i architektura wyspy tak bardzo różnią się od innych greckich regionów.
Zachód słońca nad dachami miasta
Powoli nadchodzi moment, dla którego warto zostać w stolicy do wieczora.
Najpiękniejsze widoki na miasto rozciągają się z murów Starej Fortecy lub Nowej Fortecy. Z jednej strony widać dachy starego miasta, z drugiej błękit Morza Jońskiego i statki wpływające do portu.
Gdy słońce zaczyna zbliżać się do horyzontu, światło nabiera złotych odcieni, a kamienne mury i weneckie budynki wyglądają jeszcze bardziej malowniczo.
To jeden z tych momentów, gdy warto na chwilę zwolnić i po prostu patrzeć.
CIEKAWOSTKA
Choć nazwy mogą sugerować coś innego, Stara i Nowa Forteca nie powstawały jednocześnie lub zaraz po sobie. Budowano je przez wiele dziesięcioleci, tworząc jeden z najpotężniejszych systemów obronnych w całym regionie Morza Śródziemnego.
Wieczór z widokiem na Korfu
Idealny dzień na wyspie warto zakończyć w miejscu, które od lat należy do najbardziej klimatycznych punktów miasta.
Taras hotelu Cavalieri oferuje widok na oświetloną Starą Fortecę, dachy miasta i spokojne wody Morza Jońskiego. To właśnie tutaj, przy kieliszku lokalnego wina lub drinku z dodatkiem kumkwatu, najlepiej podsumować dzień pełen wrażeń.
Bo Korfu nie zachwyca jednym spektakularnym miejscem. Zachwyca atmosferą. Połączeniem zielonych wzgórz, ukrytych zatok, śródziemnomorskich smaków i miasta, które przez wieki czerpało inspiracje z różnych kultur.
I właśnie dlatego tak wiele osób wraca tutaj więcej niż raz. Bo Korfu nie jest wyspą, którą się po prostu zwiedza. Korfu jest wyspą, którą się chłonie wszystkimi zmysłami.





















