Statek powoli wpływa do starego portu (Ormos) u stóp kaldery. Wokół rozciąga się ciemna, wulkaniczna skała, a wysoko ponad nią dostrzegasz pojedyncze białe domki przyklejone do klifu. To jeden z tych momentów, kiedy serce zaczyna bić trochę szybciej. Wiesz, że za chwilę zobaczysz jedno z najsłynniejszych (i najpiękniejszych!) miejsc w Grecji, ale jednocześnie… tak naprawdę nie masz pojęcia, co czeka na górze.
To właśnie ten moment, w którym Santorini zaskoczy Cię po raz pierwszy.
Z poziomu portu trudno wyobrazić sobie, jak wygląda Fira. Nie widać białych kamieniczek i uliczek wijących się pomiędzy domami, klimatycznych tawern z widokiem na kalderę ani tarasów i basenów, z których codziennie tysiące osób podziwiają zachód słońca. Widzisz jedynie strome zbocze i drogę prowadzącą ku górze. Resztę podpowiada wyobraźnia.
To właśnie wtedy pojawia się pytanie, które zadaje sobie niemal każdy odwiedzający Santorini po raz pierwszy: co dalej, jak właściwie dostać się do Firy?
Do wyboru są trzy możliwości – spacer słynnymi schodami, przejazd kolejką linową lub wjazd na grzbiecie osła. Każda z nich pozwala spojrzeć na wyspę z innej perspektywy, a każda ma swoją własną historię. Zanim jednak wybierzesz drogę na szczyt, warto dowiedzieć się, jak przez setki lat toczyło się życie mieszkańców Santorini, gdzieś pomiędzy górą i dołem.
Dlaczego Fira znajduje się tak wysoko?
Osoby odwiedzające Santorini często zastanawiają się, dlaczego główne miasto wyspy zbudowano na szczycie wysokiego klifu, zamiast tuż przy morzu. Przecież z dzisiejszego punktu widzenia byłoby to znacznie wygodniejsze, szczególnie, że na dole znajduje się bardzo uczęszczany port.
Historia podpowiedziała jednak zupełnie inne rozwiązanie.
Przez stulecia mieszkańcy wysp Morza Egejskiego żyli w ciągłym zagrożeniu najazdami piratów. Port był miejscem handlu i kontaktu ze światem, ale jednocześnie punktem najbardziej narażonym na atak. Dlatego miasta budowano wysoko – tam, gdzie łatwiej było się bronić i skąd można było wcześniej dostrzec zbliżające się statki. Tym właśnie sposobem powstała Fira.
Przez wiele wieków codzienne życie mieszkańców toczyło się na szczycie klifu, podczas gdy port pozostawał miejscem pracy, przeładunku towarów i komunikacji z pozostałymi wyspami. Każdy worek mąki, beczka z winem, skrzynia z owocami czy materiał budowlany musiały pokonać tę samą drogę prowadzącą od morza do miasta, z dołu do góry i odwrotnie. Dziś trudno sobie to wyobrazić, spacerując pomiędzy butikami i kawiarniami, ale jeszcze nie tak dawno ta trasa była główną, życiową arterią Santorini.
CIEKAWOSTKA
Przez setki lat nie istniała żadna kolejka linowa ani droga dla samochodów. Wszystko – od żywności po materiały budowlane – trafiało do Firy wyłącznie siłą ludzkich rąk lub z pomocą zwierząt jucznych.
588 schodów, które zna niemal każdy turysta
Kamienna droga prowadząca ze starego portu do Firy liczy około 588 stopni. Dlaczego około? Bo w różnych przewodnikach można spotkać nieco inne liczby. Jedni doliczają się 587 stopni, inni ponad 600. Niezależnie od tego, jedno pozostaje niezmienne – wspinaczka robi wrażenie.
Choć dziś schody kojarzą się głównie z atrakcją turystyczną, przez setki lat pełniły znacznie ważniejszą funkcję. To właśnie tędy mieszkańcy każdego dnia schodzili do portu i wracali do miasta. Kupcy prowadzili osły objuczone towarami, marynarze transportowali beczki z winem i oliwą, rybacy wracali z połowów, a dzieci biegały po tej samej kamiennej drodze, która dziś stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Santorini.
Trudno o lepszy przykład miejsca, w którym historia dosłownie splata się z codziennością.
Dziś wejście schodami jest dla turystów jedną w wielu z atrakcji pobytu. Nie chodzi nawet o sam wysiłek, ale o widoki, które zmieniają się z każdym kolejnym zakrętem. Im wyżej się znajdujesz, tym bardziej otwiera się panorama kaldery. Statki, które jeszcze chwilę wcześniej wydawały się ogromne, zaczynają przypominać niewielkie modele unoszące się na granatowej tafli Morza Egejskiego.
To właśnie dlatego wiele osób decyduje się pokonać tę drogę pieszo, mimo że istnieją znacznie łatwiejsze sposoby dotarcia do miasta.
Jeśli planujesz taki spacer, warto pamiętać o kilku zasadach. Najlepiej rozpocząć go rano lub późnym popołudniem, kiedy słońce nie operuje już tak mocno. Niezbędna będzie także woda oraz wygodne obuwie z dobrą przyczepnością – miejscami kamienie są wygładzone przez setki lat użytkowania.
Wyobraź sobie… jeszcze sto lat temu tą samą drogą każdego dnia mieszkańcy wnosili na górę żywność, drewno, beczki z winem i wszystko, czego potrzebowało miasto. Dziś idziesz tędy z aparatem fotograficznym, a historia tych schodów jest znacznie starsza niż turystyka.
Pamiętaj również o jednej ważnej zasadzie – schody są wspólne zarówno dla pieszych, jak i zwierząt transportowych. Warto zachować ostrożność i zawsze ustąpić im miejsca.
Nie traktuj też tego wejścia jak sportowego wyzwania. To nie wyścig.
Zatrzymuj się. Rozglądaj. Spójrz za siebie. Santorini nie nagradza tych, którzy wchodzą najszybciej, ale tych, którzy potrafią na chwilę zwolnić i zachwycić się widokami.
Osły – dawniej środek transportu, dziś symbol Santorini
Trudno wyobrazić sobie historię Santorini bez osłów. Dla wielu osób są one jednym z symboli wyspy, jednak warto pamiętać, że przez większość swojej historii nie były atrakcją turystyczną.
Były po prostu… niezbędne, dosłownie, jak narzędzia (przepraszam za to porównanie, jednak przez dziesiątki lat trudno było mówić o wrażliwości wobec zwierząt). Strome zbocza kaldery sprawiały, że transport towarów był ogromnym wyzwaniem. Nie istniały drogi, po których mogły poruszać się wozy, a samochody pojawiły się na wyspie dopiero w XX wieku. To właśnie osły i muły przez wieki przewoziły żywność, wodę, materiały budowlane, a czasem także samych mieszkańców i podróżnych.
Można powiedzieć, że były „silnikiem” dawnego Santorini.
Dziś ich obecność budzi znacznie więcej emocji niż kiedyś. Coraz więcej turystów świadomie wybiera spacer lub kolejkę linową, a temat dobrostanu zwierząt stał się przedmiotem wielu dyskusji. Władze wyspy wprowadziły również przepisy mające poprawić warunki ich pracy.
Warto więc spojrzeć na osły nie tylko przez pryzmat współczesnej turystyki, ale przede wszystkim jako ważny element historii Santorini. Przez całe stulecia pomagały mieszkańcom funkcjonować w miejscu, gdzie natura postawiła przed człowiekiem naprawdę trudne wyzwanie.
CIEKAWOSTKI
Osły wykorzystywane na Santorini to najczęściej nie czyste osły, lecz muły, czyli potomstwo osła i klaczy. Są silniejsze, bardziej wytrzymałe i lepiej radzą sobie z poruszaniem po stromych, kamienistych ścieżkach.
Dziś wielu odwiedzających decyduje się zrezygnować z przejazdu na ich grzbietach i wybiera wejście pieszo lub kolejkę linową, dzięki czemu może poznać historię tego miejsca w inny sposób.
Kolejka linowa – najszybsza droga na szczyt
Choć przez setki lat jedyną drogą prowadzącą do Firy były schody, dziś większość odwiedzających wybiera znacznie wygodniejsze rozwiązanie – kolejkę linową.
Uruchomiona w latach 80. XX wieku kolejka powstała dzięki wsparciu Fundacji Louisa Nomikosa – mieszkańca Santorini i filantropa, który chciał ułatwić życie zarówno lokalnej społeczności, jak i odwiedzającym wyspę turystom. Trudno się dziwić. Pokonanie niemal 260 metrów różnicy wysokości, szczególnie w upalne dni, nie należy do najłatwiejszych.
Przejazd trwa zaledwie kilka minut, ale widoki, które rozpościerają się z wagonika, potrafią zapierać dech w piersiach. W miarę jak kolejka wspina się po stromym zboczu kaldery, przed oczami pojawia się coraz szersza panorama Morza Egejskiego, zacumowanych statków wycieczkowych i charakterystycznych, białych domów Firy.
To właśnie dlatego wiele osób uważa, że nawet jeśli wybierzesz kolejkę zamiast schodów, wciąż czeka Cię jedno z najpiękniejszych „wejść” do miasta w całej Grecji.
W sezonie letnim warto jednak pamiętać, że kolejka cieszy się ogromną popularnością. Gdy do portu zawijają statki wycieczkowe, czas oczekiwania może się wydłużyć, dlatego dobrze jest uzbroić się w odrobinę cierpliwości.
Przez lata kolejka była wielokrotnie modernizowana i unowocześniana, by nadal bezpiecznie służyć mieszkańcom i turystom. Ostatnie szeroko udokumentowane prace przeprowadzono w 2019 roku – wtedy na kilka tygodni wstrzymano jej działanie, aby przeprowadzić rozległe prace konserwacyjne i ulepszyć instalację.
CIEKAWOSTKA
Kolejka linowa pokonuje różnicę wysokości wynoszącą około 220 metrów w zaledwie kilka minut. To trasa, której przejście pieszo zajmuje zwykle od 20 do nawet 40 minut – w zależności od tempa i liczby przystanków na zdjęcia.
Którą drogę wybrać?
Nie istnieje jedna dobra odpowiedź. Wszystko zależy od tego, czego oczekujesz od swojej wizyty.
| Jeśli… | Najlepszym wyborem będzie… |
| podróżujesz z małymi dziećmi lub osobami o ograniczonej mobilności | Kolejka linowa |
| chcesz jak najszybciej dostać się do miasta | Kolejka linowa |
| lubisz aktywne zwiedzanie | Schody |
| zależy Ci na pięknych zdjęciach i wyjątkowych widokach | Schody |
| chcesz poczuć klimat dawnego Santorini | Schody lub osiołki |
| zastanawiasz się nad przejazdem na grzbiecie osła | Oczywiście warto rozważyć w pierwszej kolejności spacer lub kolejkę, ale jeśli zdecydujesz się na wycieczkę na grzbiecie… poznaj jednocześnie historię zwierząt, które przez wieki pomagały mieszkańcom wyspy i podejdź do nich ze szczególną wrażliwością i szacunkiem. |
I na koniec, pamiętaj, że…
- Każdego dnia trasę między starym portem a Firą pokonują tysiące turystów z całego świata.
- Z poziomu starego portu Ormos nie widać większości miasta. Dopiero po wejściu na górę ukazuje się panorama białych uliczek, kościołów i tarasów, z których słynie Santorini.
- Przez setki lat wszystkie towary trafiające do Firy transportowano właśnie tą drogą. Dziś trudno sobie wyobrazić, że tędy codziennie wędrowały beczki z winem, oliwa, żywność czy materiały budowlane.
- Dla wielu mieszkańców Santorini droga prowadząca z portu do miasta przez długie lata była po prostu codziennością. Dopiero rozwój turystyki sprawił, że stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji wyspy.
- Istnieje także drugi, główny port promowy (Athinios). To nowoczesny port, do którego przypływają duże promy z Aten czy innych wysp. Znajduje się on u podnóża góry, a do Firy prowadzi stroma, kręta droga asfaltowa (dystans ok. 8–9 km). Z tego portu do miasta można dojechać autobusem, samochodem lub quadem.
Droga, którą zapamiętasz równie dobrze, jak Santorini
Każdy, kto odwiedza Santorini, przyjeżdża tu z myślą o białych domkach, błękitnych kopułach i widokach na kalderę. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że zanim zobaczy tę słynną pocztówkę, czeka go jeszcze jedna przygoda.
Bo do Firy nie dociera się ot tak, po prostu. Tutaj każda z tych dróg opowiada fragment historii wyspy.
Schody przypominają o czasach, gdy życie mieszkańców zależało od siły ludzkich nóg i wytrzymałości zwierząt. Osły i muły przez stulecia pomagały pokonywać wymagające zbocza kaldery, a kolejka linowa stała się symbolem tego, jak Santorini potrafi połączyć swoją historię z nowoczesnością.
Dlatego niezależnie od tego, którą drogę wybierzesz, warto pamiętać o jednym. Nie spiesz się. Spójrz za siebie jeszcze raz, zanim wejdziesz na szczyt.
Bo być może właśnie wtedy zobaczysz najpiękniejszy widok całej podróży – nie tylko na Firę, ale także na drogę, która od wieków prowadzi do serca Santorini.
I kto wie… może za kilka lat, wspominając swoje wakacje, okaże się, że pamiętasz nie tylko samo miasto, ale również emocje towarzyszące temu pierwszemu spojrzeniu w górę, kiedy z portu nie było jeszcze widać niemal nic, a przed Tobą była tylko tajemnicza droga prowadząca ku jednemu z najpiękniejszych miejsc w Grecji.



















